Marek Kuźbicki, Dawid Nidzworski
PRO-SCIENCE.eu
Małgorzata Matyka
Kancelaria Prawno Patentowa
strony wersji drukowanej: 6-8


Rozwijamy się mimo globalnego kryzysu

Biotechnologia powszechnie uważana za jedną z bardziej perspektywicznych dziedzin nauki i gospodarki. Na razie, mimo iż rozwija się bardzo dynamicznie, nadal nie spełniła pokładanych w niej nadziei. W Polsce cały czas liczymy na to, aby w liczbie nowych bioprzedsiębiorstw dogonić kraje Europy Zachodniej. Kreujemy nowe platformy i parki naukowo technologiczne, ale warto zadać sobie pytania: czy faktycznie mamy szanse na to, że w nowych biocentrach powstaną firmy, które zaczną się liczyć nie tylko na naszym lokalnym rynku ale i w Europie oraz czy w końcu powstanie u nas nowy biotechnologiczny potentat? W raporcie z 2007 roku pt. ”Perspektywy i kierunki rozwoju biotechnologii w Polsce do 2013 roku” zidentyfikowano zaledwie 20 firm biotechnologicznych, spośród których jedynie 3 firmy mogły być zaliczone do firm dużych. Pozostałe podmioty stanowiły niewielkie nawet jednoosobowe przedsiębiorstwa działające w tym sektorze. Oczywiście raport uzupełniono o kolejne 23 firmy, które zakwalifikowano jako firmy, których plany wskazują na to, że w najbliższym czasie mogą rozpocząć działalność stricte biotechnologiczną.

Gdyby dziś przeprowadzić podobne badanie polskich firm związanych z branżą biotechnologiczną z pewnością byłoby więcej. Niestety na polu głównych graczy, których działalność można rozpatrywać w skali przynajmniej europejskiej nic się nie zmieniło. Ani duża ilość środków unijnych wpompowana w rozwój projektów biotechnologicznych, ani też możliwość pozyskania kapitału poprzez rynek alternatywny New Connect nie przyniosły jeszcze przełomu w polskiej biotechnologii. Ponadto pochodną optymistycznego spojrzenia na rozwój tej branży w Polsce jest obecnie przesycenie rynku pracy absolwentami kierunków biotechnologicznych, którzy skuszeni wielkimi perspektywami wybrali studia, które obecnie nie dają im wielkich szans na rynku pracy.

Taki obraz polskiej biotechnologii byłby niewątpliwie smutny gdyby nie nieliczne gwiazdy czyli polskie firmy, które nadal próbują rozwinąć własne zaplecze do produkcji biotechnologicznej. Pozostaje pytanie czy firmy takie jak Mabion, Blirt czy ReedGene wykorzystają swoją szansę i zaczną dobudowywać kolejne rozdziały polskiej biotechnologii rozpoznawalnej na świecie. Pocieszający jest też fakt, że polskie firmy biotechnologiczne nie odczuły silnie kryzysu finansowego w ostatnich latach. W Europie załamanie koniunktury w latach 2008/2009 spowodowało zmniejszenie się liczby działających podmiotów o 2%, natomiast w Polsce liczba firm biotechnologicznych wzrosła. Okazuje się więc, że na tle globalnych problemów nasze polskie, jak i europejskie firmy radzą sobie całkiem nieźle. Jak wskazuje ostatni opublikowany raport Ernst & Young – „Beyond Borders Global Biotechnology Report 2010” światowe statystyki nie są już tak różowe. Liczba przedsiębiorstw biotechnologicznych działających w Stanach Zjednoczonych zmalała o 4%. Przy tych, właściwie niewielkich, zmianach wrażenie robi spadek zyskowności firm biotechnologicznych w USA, który wyniósł 14%. Ostatnie lata nie były udane dla branży biotechnologicznej w ujęciu globalnym. Spadek dochodu firm biotechnologicznych wyniósł 9%, co pociągnęło za sobą zmniejszenie wydatków na badania i rozwój o 21%. Według ostatnich danych globalna wartość przychodów wygenerowanych przez firmy biotechnologiczne sięga 79 miliardów dolarów rocznie. Na tle globalnej biogospodarki polska branża biotechnologiczna jest nadal niewielkim elementem. Ostatnie szacunki wskazują, że udział polskiej biotechnologii farmaceutycznej na rynku europejskim jest na poziomie około 2,5%. Być może wkrótce nowe światło na perspektywytej branży rzucą badania realizowane przez naukowców z Politechniki Łódzkiej w ramach projektu pod tytułem  „Uwarunkowania i perspektywy rozwoju przedsiębiorstw biotechnologicznych w Polsce”.

Komercjalizacja biotechnologii a własność intelektualna

Wróćmy jednak na pole polskiej biotechnologii. Jak wynika z naszych danych, większość polskich firm biotechnologicznych, biorąc pod uwagę wartość sprzedaży, będzie w skali europejskiej traktowana jako spółki na początkowym etapie rozwoju. Dla tego typu firm, jak i dla całej biotechnologii, kluczową rolę odgrywa nie tyle wartość sprzedaży, co wartość posiadanych zasobów. Zasobów specyficznych dla firm technologicznych, bo opartych na wartościach niematerialnych, które najprościej można przedstawić biorąc pod uwagę liczbę posiadanych patentów. Analizując polskie patenty biotechnologiczne na podstawie dostępnych statystyk, na przykład tych publikowanych przez Europejski Urząd Patentowy można zauważyć, że liczba polskich wynalazków klasyfikowanych jako biotechnologiczne wzrosła, choć jest to raczej wzrost symboliczny. Pomimo tego nadal jesteśmy na szarym końcu Europy i nie możemy porównywać się z krajami Europy Zachodniej.

Nie możemy być zadowoleni z liczby przyznanych polskim podmiotom patentów w ramach procedur realizowanych przez Europejski Urząd Patentowy. Nie oznacza to jednak, że polska biotechnologia, zarówno ze strony przedsiębiorstw jak i nauki, nie tworzy wartościowych rozwiązań. Wiele firm pracuje nad innowacyjnymi produktami i często posiadają one już krajowe zgłoszenia lub patenty. Wydaje się jednak, że nadal nie potrafimy skutecznie wykorzystać tego potencjału. Tworzone przez uczelnie rozwiązania i zgłoszenia patentowe często pełnią tylko funkcję ozdobą i służą zdobywaniu kolejnych punktów w ocenie Ministerstwa Nauki.

W wielu przypadkach tzw. komercjalizacja kończy się właśnie na zgłoszeniu patentowym, a brak środków i doświadczenia powoduje, że niewiele uczelni myśli lub jest w stanie przygotować wypracowane osiągnięcia do sprzedaży na trudnym rynku nowych technologii. Jedyną szansą wydają się być korzystające z dostępności kapitału nowe spółki spin-off. Niestety ich rozwój często natrafia na liczne bariery. Firmy te tworzone są najczęściej przez naukowców posiadających obszerną wiedzę i zaplecze w postaci zespołu badawczego, jednak w powstających innowacyjnych spółkach często można przedstawić biorąc pod uwagę liczbę posiadanych patentów. Analizując polskie patenty biotechnologiczne na podstawie dostępnych statystyk, na przykład tych publikowanych przez Europejski Urząd Patentowy można zauważyć, że liczba polskich wynalazków klasyfikowanych jako biotechnologiczne wzrosła, choć jest to raczej wzrost symboliczny. Pomimo tego nadal jesteśmy na szarym końcu Europy i nie możemy porównywać się z krajami Europy Zachodniej. Nie możemy być zadowoleni z liczby przyznanych polskim podmiotom patentów w ramach procedur realizowanych przez Europejski Urząd Patentowy. Nie oznacza to jednak, że polska biotechnologia, zarówno ze strony przedsiębiorstw jak i nauki, nie tworzy wartościowych rozwiązań. Wiele firm pracuje nad innowacyjnymi produktami i często posiadają one już krajowe zgłoszenia lub patenty. Wydaje się jednak, że nadal nie potrafimy skutecznie wykorzystać tego potencjału. Tworzone przez uczelnie rozwiązania i zgłoszenia patentowe często pełnią tylko funkcję ozdobą i służą zdobywaniu kolejnych punktów w ocenie Ministerstwa Nauki. W wielu przypadkach tzw. komercjalizacja kończy się właśnie na zgłoszeniu patentowym, a brak środków i doświadczenia powoduje, że niewiele uczelni myśli lub jest w stanie przygotować wypracowane osiągnięcia do sprzedaży na trudnym rynku nowych technologii. Jedyną szansą wydają się być korzystające z dostępności kapitału nowe spółki spin-off. Niestety ich rozwój często natrafia na liczne bariery.

Firmy te tworzone są najczęściej przez naukowców posiadających obszerną wiedzę i zaplecze w postaci zespołu badawczego, jednak w powstających innowacyjnych spółkach często brakuje doświadczonego biznesowo zarządu. Kolejną barierą jest brak odpowiednich procedur na uczelniach, które w prosty i przejrzysty sposób pozwoliłyby uruchamiać nowe podmioty z udziałem uczelni. W takich sytuacjach uczelnie nadal są zdecydowanie bardziej zainteresowane szybką realizacją zysków poprzez sprzedaż licencji nowopowstałej firmie niż włączeniem się w jej rozwój.

Obecnie w związku ze zmianami w ustawodawstwie uczelnie starają się w pośpiechu przygotować odpowiednie regulacje. Jednak można odnieść wrażenie, że podczas prac nad regulacjami pomija się całkowicie aspekt wdrożenia nowych zasad. Skutkiem takiego działania mogą być niestety tylko nowe skomplikowane regulaminy, które w żaden sposób nie przyczynią się do zachęcenia naukowców do działań skoncentrowanych na wykorzystaniu potencjału uczelni w celu realizacji komercyjnych projektów i wdrożeń nowych rozwiązań do biznesu.

Z drugiej strony obecnie można obserwować szereg korzystnych zjawisk sprzyjających komercyjnemu wykorzystaniu osiągnięć naukowych. Należy zwrócić uwagę przede wszystkim na coraz większą świadomość młodych naukowców, którzy chętnie poszerzają swoją wiedzę z zakresu zagadnień biznesowych oraz na powstające bezpośrednie relacje między przedstawicielami biznesu i nauki. Wykorzystaniu szans na rozwój nowych firm biotechnologicznych sprzyja również dobra, mimo kryzysu, dostępność kapitału, który być może w końcu doczeka się interesujących projektów z zakresu biotechnologii. Optymizmem napawa również coraz większe otwarcie środowiska naukowego na możliwości współpracy z firmami doradczymi.


Tab 1: Zamiany dynamiki przychodów firm biotechnologicznych oraz ich wydatków na badania i rozwój w latach 2004-2008. (Źródło: Opracowanie własne Marek Kuźbicki na podstawie Ernst&Young Beyond borders - Global Biotechnology report, 2006, 2007, 2008, 2009, 2010).


Tab 2: Liczba przyznanych patentów w dziedzinie biotechnologii za pośrednictwem Europejskiego Urzędu Patentowego latach 2007 i 2009.